Kwiaty to niełatwy biznes

Rozmowy o parkingach
14 września 2017
Debata Rolna 2017
21 września 2017
Pokaż wszystkie

Kwiaty to niełatwy biznes

Holandia, Ekwador, Sri Lanka czy Kenia – firma Jerzego Pietrucha importuje kwiaty z całego świata. Do najważniejszej decyzji w życiu zmusiła ich wielka powódź, 20 lat temu. Teraz w branży osiągają sukcesy i są kontrahentami ZRRT.

– Ho ho ho, to trzeba sięgnąć pamięcią daleko wstecz – z uśmiechem Jerzy Pietruch odpowiada na pytanie, kiedy zaczęła się jego przygoda z kwiatami. A konkretnie do wielkiej powodzi, od której w tymroku mija dokładnie 20 lat. Pan Jerzy wraz z żoną do 1997 roku prowadzili ogrodnictwo i byli producentami kwiatów. Tragiczne i dla wielu pamiętne wydarzenia sprzed dwóch dekad nie ominęły także gospodarstwa rodziny Pietruchów.

– Niestety, w tamtych czasach ogrodnictwa i gospodarstwa nie miały ubezpieczeń. Nasze zostało zniszczone w całości. Stanęliśmy wówczas przed najważniejszą decyzją w życiu: co robić dalej? Ponieważ wraz z żoną znaliśmy się na kwiatach, postanowiliśmy je importować. Choć paradoksalnie wcześniej byłem przeciwny importowi. Sytuacja jednak wymagała odnas dopasowania się do zaistniałych warunków – wspomina Jerzy Pietruch.

Postanowili więc nie odbudowywać ogrodnictwa. Nie wiedzieli czy się uda. Nie pozostało im jednak nic innego. Po latach okazało się, że podjęli właściwe kroki. Dziś sprowadzają kwiaty z całego świata. – To prawda. Kupujemy je z Holandii, Ekwadoru, Sri Lanki czy Kenii – wylicza Pan Jerzy.

 

Trzeba mieć wiedzę na temat wymagań kwiatów, jak je przechowywać, tak żeby do odbiorów trafiły w jak najlepszym stanie. To jednak żywy towar dlatego jest to wymagające zajęcie.

 

Czy to trudny biznes ? – Na pewno ryzykowny lecz dający dużą satysfakcję – odpowiada właściciel. Kwiaty trzeba sprzedać w ciągu kilku dni, gdy się nie uda trzeba obniżać ceny a konkurencja jest coraz większa. Jest wiele firm w tej branży a ponadto na polskim rynku hurtu kwiatami próbują działać duże firmy z Holandii.

Co ciekawe, w każdym słowie Jerzego Pietrucha o kwiatach czuć pasję. Łatwo zauważyć, że to nie tylko praca czy biznes ale i zamiłowanie. Trudno się temu dziwić, wszak wiadomo, że importer kwiatów musi się na nich znać. – Moglibyśmy się spotkać w sobotę wieczorem, a i tak brakłoby nam czasu, żeby o tym wszystkim opowiedzieć – uśmiecha się. – Trzeba mieć wiedzę na temat wymagań kwiatów, jak je przechowywać, tak żeby do odbiorów trafiły w jak najlepszym stanie. To jednak żywy towar dlatego jest to wymagające zajęcie.

Dostawy realizują praktycznie codziennie. We Wrocławiu sam ich magazyn chłodniczy ma 1000 metrów kwadratowych. Stamtąd towar jest rozsyłany m in. Do Zielonej Góry. Pomimo dużej różnorodności kwiatów w ofercie firmy, najlepiej sprzedającym się gatunkiem jest klasyczna róża w każdym kolorze oraz długości.