Tu liczy się przede wszystkim jakość!

Doganiamy najlepszych w Polsce
25 kwietnia 2019
Stawiamy na promocję Rynku i Giełdy
30 kwietnia 2019
Pokaż wszystkie

Tu liczy się przede wszystkim jakość!

Wiosna na Giełdzie Niedzielnej to prawdziwie złoty czas dla wszystkich, którzy gustują w świeżutkich warzywach. Na stoiskach naszych sprzedawców pojawiają się bowiem pierwsze nowalijki.

Pan Roman jest rodowitym zielonogórzaninem. Doskonale pamięta czasy, kiedy giełda była jeszcze przy ul. Poznańskiej. I choć mężczyzna mieszka na Jędrzychowie, to co tydzień przyjeżdża na Giełdę Niedzielną. Szczególnie wiosną i latem. To pory roku, w których bez Rynku praktycznie nie wyobraża sobie życia.

KUPUJEMY WSZYSTKO, CZEGO POTRZEBA

– To święta prawda – uśmiecha się pan Roman, spytany o to, czy korzysta z dobrodziejstw Giełdy. – Wiecie, jak to jest – ja już mam swoje lata. Kiedyś, za młodu, to mieliśmy z żoną nawet kawałeczek działeczki. Na niej, na takim malutkim skrawku, uprawialiśmy sobie warzywa, żeby mieć wszystko świeżutkie. Ale potem przyszedł sędziwy wiek, to i nawet żeby buta zawiązać ciężko się schylić. Działkę sprzedaliśmy, ale świeżych warzywek ciągle się chce. No to co mamy zrobić?! Oczywiście, że przyjeżdżamy sobie autobusem na Giełdę i kupujemy wszystko, czego nam potrzeba.

A wiosna na terenie Zielonogórskiego Rynku Rolno-Towarowego S.A. to prawdziwie złoty czas dla wszystkich, którzy gustują w świeżutkich warzywach. Na stoiskach naszych sprzedawców pojawiają się bowiem pierwsze nowalijki, czyli młode gatunki, które pojawiają się w kwietniu i maju. Czegóż my tutaj nie znajdziemy… Jest oczywiście rzodkiewka, pomidory, sałata, ogórki, szczypiorek, rzeżucha, natka pietruszki czy czosnek. A to wszystko świeżutkie, dorodne, zdrowe i pachnące.

– Dla mnie wiosenna pora roku kojarzy się z najcudowniejszymi wspomnieniami – uważa Pani Maria z podzielonogórskiego Zaboru. – Pierwsza miłość, rozczarowanie, ale także niezapomniane smaki kanapki z pomidorem i szczypiorkiem, którą robiła moja mama. Wizyty na Giełdzie i zakupy właśnie przypominają mi tamte chwile. Dlatego, jak tylko mam okazję to przyjeżdżam tutaj na zakupy.

TU KWITNIE HANDEL I DOJRZEWA BIZNES

Podobnie jak Pani Maria czyni także wielu innych mieszkańców Zielonej Góry i okolic. Ale trudno się temu dziwić, wszak na Giełdzie Niedzielnej wybór towarów jest bardzo szeroki.

– Tu kwitnie handel i dojrzewa biznes. Każdego, kto jeszcze u nas nie był, bardzo serdecznie zapraszamy. Jestem przekonany, że się nie zawiedzie – nie ma wątpliwości wiceprezes ZRRT S.A. Mirosław Zelisko. –  U nas w jednym miejscu można kupić wszystko. Od wspomnianych nowalijek, przez soczyste owoce, mięso, wędliny, nabiał pieczywo aż po chemię gospodarczą. No i niewątpliwą atrakcją jest to, że… można się potargować.